Z rozmiaru XXL do M
Mam na imię Klaudiusz i wkrótce skończę 42 lata. Dzięki metodzie Dukana schudłem 28 kg.
Moja przygoda z dietą Dukana...
Od dziecka walczyłem ze zbędnymi kilogramami. Udało mi się zrzucić prawie 38 kg w wieku 24 lat, ale niestety odzyskałem je w 4 lata.
Wypróbowałem wiele diet, starając się osiągnąć moją idealną wagę, ale zawsze odzyskiwałem zgubione kilogramy, a nawet nieco więcej. Pozwoliłem wadze rosnąć, osiągając dość szybko 113 kg przy wzroście 176 cm. Porzuciłem nadzieję na opanowanie tej sytuacji, tym bardziej, że bycie szczupłym okazało się w moim przypadku niemożliwe.
Przyjaciel z dzieciństwa podarował mi pewnego dnia książkę Pierre'a Dukana „Nie potrafię schudnąć”, ale minęły 4 lata zanim ją otworzyłem. Efekty tej diety mogłem zauważyć u mojego przyjaciela, który nie tylko zrzucił sporo zbędnych kilogramów, ale bez większego wysiłku przez kilka lat utrzymywał wagę idealną. Potem zobaczyłem, jakie wspaniałe rezultaty dała ta dieta u osoby, która w wieku ponad 50 lat nie miała żadnych problemów z utrzymaniem idealnej wagi. To był dla mnie przełomowy moment, ponieważ znalazłem dietę, która nie tylko pozwala schudnąć, ale również zapobiega ponownemu przyrostowi wagi.
W ten sposób podjąłem decyzję o zastosowaniu metody Dukana. Pomogła mi w niej wytrwać oczywiście kobieta mojego życia, która nic mi nie narzucała, ale dzięki niej nigdy nie brakowało dopuszczalnych produktów, poza tym przygotowywała dla mnie posiłki według przepisów Dukana, a nawet przez tydzień również stosowała dietę, aby lepiej zrozumieć, przez co przechodzę.
Moje dzieci, moje otoczenie oraz członkowie forum byli wyjątkowi, bardzo mnie zachęcali i wspierali podczas zmagań z nadwagą.
Ten trudny okres w moim życiu wymagał ode mnie dużo odwagi, determinacji, poświęceń i dyscypliny, ale dzisiaj chcę się podzielić moim doświadczeniem, aby powiedzieć tak naprawdę, że dyscyplinę i potrzebną energię można czerpać z nagromadzonych przykrych doświadczeń i chęci pozbycia się nadwagi. Moją siłą napędową były nie tylko utracone kilogramy, ale również te, których jeszcze musiałem się pozbyć. Nie pozwalałem sobie na żadne odstępstwa zgodnie z zasadą „im wcześniej tym lepiej”. To było moje motto, które przyjąłem, aby osiągnąć jak najlepsze rezultaty, nie mieć sobie nic do zarzucenia i pozbyć się poczucia winy, które zawsze kojarzyło mi się z nadwagą! Mój spadek wagi to dla mnie prawdziwe ozdrowienie, zwycięstwo nad dobrze znanym przeciwnikiem, czyli samym sobą!
Zachęcam tych wszystkich, którzy myślą, że spróbowali już wszystkiego i poddali się z powodu złych doświadczeń, powrotu do dawnej wagi, żeby podjęli ten ostatni wysiłek, ponieważ ta dieta zawiera w sobie kluczową fazę utrwalania, o której zbyt często się zapomina. Dzisiaj tak naprawdę zaczynam nową dietę, ponieważ wspierany przez mojego coacha, rozpoczynam dzisiaj fazę utrwalania, która potrwa prawie 300 dni. Jestem przekonany, że uda mi się utrzymać moją nową wagę dzięki nowej higienie życia, regularnej aktywności fizycznej oraz nabytym „nawykom osoby szczupłej”. Z góry chciałbym podziękować mojemu coachowi za jego zalecenia i za tę metodę, na której mogę polegać.
Decyzja należy do was - czy lepiej jest przeżyć coś pięknego czy żyć marzeniami?

- Najbardziej lubię: paluszki krabowe
- Delektuję się: musaką
- Moje ulubione ćwiczenie: ćwiczenia fitness i siłownia
- Najpiękniejszy komplement: nie odważę się go tutaj napisać, ale codziennie otrzymuję jakiś komplement, który zachęca mnie do kontynuowania diety!
- Co mnie podtrzymuje na duchu: to, że nie chce nigdy powrócić do wyglądu i samopoczucia przed zastosowaniem diety
- Moja rada dla innych Dukanistów: Trzeba być zdeterminowanym nie przez kilka minut dziennie, ale w trakcie całego dnia, pielęgnując w sobie uczucie satysfakcji i spełnienia, jakie daje dieta. Pogardliwy stosunek do siebie i niezadowolenie w okresie przed zastosowaniem diety sprawiały, że nie dbałem o to, co jem.
















