Jestem po prostu szczęśliwy!
Mam na imię Filip. Dietę Dukana rozpocząłem 19 stycznia 2009 roku...
Moja przygoda z dietą Dukana...
Ważyłem wcześniej 94 kg, a teraz ważę 79 kg. Nie potrafię wyrazić, jak bardzo się cieszę z dobroczynnych efektów, jakie ta zmiana wywołała w moim organizmie i wyglądzie.
Przede wszystkim chciałbym powiedzieć, że do odchudzania potrzebna jest motywacja i pragnienie zrobienia tego dla siebie. Trzeba się przygotować psychicznie i zacząć dietę wtedy, kiedy czujemy się na to gotowi.
Przed rozpoczęciem diety trzeba pomyśleć o niej kilka tygodni lub miesiąc wcześniej. Tak, jak miało to miejsce w moim przypadku. Kiedy poczułem, że jestem już gotowy, miałem do dyspozycji książkę Pierre'a Dukana, z której korzystała moja żona, a poza tym, znalazłem w sieci stronę coachingu opartego na metodzie Dukana.
Zalogowałem się na stronie i zabrałem się do pracy, ponieważ na początku jest to praca, którą musimy wykonać sami przy wsparciu naszego coacha.
Pierwsze dni fazy ataku są łatwe. Utrata wagi następuje bardzo szybko. Tak przynajmniej było w moim przypadku. Szybko przyzwyczaiłem się do zmiany w sposobie odżywiania, wymaganej przez tę dietę. Potem jednak, przy 86 kg, pojawił się u mnie okres stagnacji. Muszę przyznać, że wtedy coaching nabrał dla mnie sensu. Czując wsparcie i doping ze strony mojego coacha, pokonałem ten trudny etap.
W czasie diety musimy stawić czoło zaproszeniom od znajomych czy chwilom zniechęcenia, ale dzięki wsparciu otoczenia, świadomości, że jeśli przerwiemy dietę, znów przytyjemy, można wyjść z tych sytuacji obronną ręką. Jeśli chodzi o zmianę w moim sposobie odżywiania, to doceniam gotowanie bez tłuszczu, przyrządzanie sosów na bazie białego sera czy kostki bulionowej.
Zwracam też uwagę na mój sposób odżywiania, tak aby dieta była jak najbardziej zrównoważona. To dla mnie nowość. Jem ser tylko raz dziennie, a nie z każdym posiłkiem, tak jak robiłem to wcześniej. Jedząc nieprzyprawione produkty mam wrażenie, że potrawy odzyskały dla mnie prawdziwy smak.
Stałem się gorącym zwolennikiem zdrowego sposobu odżywiania. Poza tym, aktywność fizyczna to nieodłączne uzupełnienie każdej diety. Nie robię jednak żadnych ćwiczeń, ponieważ jeżdżę na wycieczki rowerowe, pływam żaglówką, dużo chodzę.
Zdaniem mojej żony oraz dzieci jestem w lepszej kondycji fizycznej. Czuję się naprawdę dobrze i nie chciałbym wrócić do tego, co było wcześniej. Przyznam, że taka wizja wywołuje u mnie niepokój, ale tutaj znów z pomocą przychodzi coaching.
Problem przyrostu wagi to coś, z czym trzeba będzie uporać się w przyszłości. Ale chciałbym, aby nic się nie zmieniło, ze względu na moje dobre samopoczucie każdego dnia oraz radość, jaką sprawia mi moja witalność i energia, które wcześniej już nieco przygasły.

- Najbardziej lubię: Biały ser
- Delektuję się: Pieczenią cielęcą w sosie musztardowym
- Moje ulubione ćwiczenie: Wycieczki rowerowe i marsz
- Najpiękniejszy komplement: Komplementy od moich dzieci i żony, którzy chwalą moją kondycję fizyczną.
- Co mnie podtrzymuje na duchu: Moja rodzina
- Moja rada dla innych Dukanistów: Tę dietę trzeba postrzegać jako drogę do polubienia swojego ciała na nowo. Nie można popadać oczywiście w przesadę, trzeba myśleć o nowym życiu, na które mamy szansę, o lepszym samopoczuciu, które zyskamy.
















