Nie ma diety, której nie wypróbowałem
Nie ma diety, której nie wypróbowałem
Mam na imię Patryk. Zawsze byłem dobrze zbudowanym mężczyzną, ale na szczęście lubię sport....
Moja przygoda z dietą Dukana...
Sport uprawiam od zawsze. Zacząłem w wieku 12 czy 13 lat (teraz mam 58 lat).
Ćwiczyłem sztuki walki, najpierw jako uczeń, potem instruktor. Moją pasją od 35 lat jest jazda na rowerze. Zwykle pokonuję trasy od 60 do 200 km.
W 1994 roku w moim życiu nastąpiły dwie bardzo trudne i bolesne zmiany - rozwód i utrata pracy. Pocieszając się jedzeniem przytyłem aż 15 kg.
Gdy tylko poczułem się lepiej psychicznie, próbowałem na próżno pozbyć się zbędnych kilogramów, przez które jeździłem wolniej na rowerze, zwłaszcza na trasach, gdzie musiałem jechać pod górę. Na szczęście, nie przestałem uprawiać tego sportu mimo problemów. Wypróbowałem wszystko... Dietę na bazie protein, dietę X i dietę Y, w sumie stosowałem… kilkanaście diet.
Pod koniec 2008 roku postanowiłem po raz ostatni wziąć byka za rogi. Chciałem ostatecznie rozwiązać problem nadwagi, bo z moim klubem rowerowym wymyśliliśmy sobie ambitną trasę w górach - 1100 km w 9 dni.
Muszę przyznać, że nie była to dla mnie pierwsza wyprawa tego typu, ale obawiałem się jej ze względu stromej trasy w górach.
Spróbowałem więc po raz kolejny, bez większego przekonania, znaleźć magiczne rozwiązanie mojego problemu. Wśród różnych stron internetowych znalazłem oficjalną stronę Pierre'a Dukana. Wyjaśnienia na stronie są bardzo jasne i ani przez chwilę nie wzbudziły we mnie jakichkolwiek wątpliwości czy podejrzeń.
Moja żona dała mi w prezencie słynną książkę "Nie potrafię schudnąć", która przekonała mnie, że wreszcie znalazłem najprostszą metodę z możliwych.
Zalogowałem się na stronie pod koniec grudnia 2008 roku, a 3 miesiące później ważyłem już 15 kg mniej. Ta dieta wydawała mi się taka prosta, że miałem wrażenie, że wcale się nie odchudzam.
Nigdy nie prześladowało mnie uczucie głodu, nie czułem frustracji z powodu codziennego coachingu, który jest moim zdaniem jedną z głównych zalet tej diety. Nie czułem się pozostawiony sam sobie, a wiem z doświadczenia, że przy wysiłku tego typu potrzebne jest wsparcie, nawet jeśli wszystko wydaje się takie proste.
Podsumowując, udało mi się dość łatwo osiągnąć zamierzony cel. Wystarczyło postępować zgodnie z tą bardzo prostą metodą. Jaką przyjemność czerpię teraz z jazdy na rowerze, będąc w takiej samej kondycji, co 15 lat temu! A to wszystko dzięki Pierre'owi Dukanowi i jego diecie.

- Najbardziej lubię: Paluszki krabowe
- Delektuję się: Plackiem z otrąb według przepisu Dukana
- Moje ulubione ćwiczenie: Oczywiście rower. Coraz częściej zostawiam samochód w garażu, żeby przejechać trasę od 1 do 2 km
- Najpiękniejszy komplement: Komplement z ust mojej żony, zdziwionej moją kondycją podczas wyprawy rowerowej, a także powtarzany przez moich znajomych: "odzyskałeś sylwetkę z czasów młodości".
- Co mnie podtrzymuje na duchu: Wsparcie Dukana i jego zespołu
- Moja rada dla innych Dukanistów: Stosujcie dokładnie metode Dukana, bez zadawania sobie niepotrzebnych pytań. Ta dieta działa!!!




















