RegimeDukan.com (France) DukanDiet.co.uk (United Kingdom) DukanDiet.com (USA) DietaDukan.es (España) DietaDukan.it (Italia) Dukandieet.com (Nederlands) DukanDiaet.com (Deutsch) DukanDieta (Brasil)

Moje kilogramy ulatniały się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki!

Moje kilogramy ulatniały się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki!

Wreszcie dieta, która wcale diety nie przypomina! Nigdy nie miałam wrażenia, że jestem na diecie: miałam dużo do zrobienia – zaczęłam w maju 2009, kiedy ważyłam 103,4 kg...

Moja przygoda z dietą Dukana...

Pewnego dnia koleżanka z pracy powiedziała mi o diecie, na której można jeść do woli produkty umieszczone na liście dopuszczalnych produktów spożywczych. Nadeszły ładne dni, a ja znowu bałam się przejść po sklepach.

Bardzo źle się czułam w swoim ciele, coraz bardziej bolały mnie stawy, miałam nadciśnienie, z każdym dniem czułam się coraz bardziej zmęczona. Podjęłam więc decyzję: wypróbuję metodę Dukana.

Na początku kupiłam książkę "Nie potrafię schudnąć" i szybko się zorientowałam, że ta metoda jest stworzona dla mnie. Przeczytałam tę książkę kilka razy, aby jak najlepiej ją zapamiętać, a potem weszłam na stronę i policzyłam swoją właściwą wagę.

Na stronie spersonalizowanego coachingu według metody Dukana obiecano mi, że moją właściwą wagę, czyli 73,5 kilograma, osiągnę pod koniec listopada. Śniłam na jawie, nie wierzyłam w to za bardzo. Ale ponieważ byłam zdeterminowana, kupiłam wszystko to, co było dozwolone, i zaczęłam dietę.

Pierwszy tydzień: pięć kilogramów mniej! Nie wierzyłam w to, żadnej pokusy, żadnej ochoty na pojadanie.
W lodówce zawsze miałam kilka paluszków surimi czy biały ser, gotowe do zjedzenia. Maszyna poszła w ruch i nic już jej nie mogło zatrzymać.

Gdy mój przyjaciel obchodził 60. urodziny, zastanawiałam się, czy przypadkiem się nie złamię. Ale nie, ku zaskoczeniu wszystkich udało mi się znaleźć przyjemność w jedzeniu tego, co mogłam. Nawet nie kusiły mnie inne rzeczy. Piętnaście dni później sama miałam urodziny i również dałam radę.

Musiałam odświeżyć garderobę: to było lato 2009 roku, trzy miesiące po tym, jak zaczęłam nosić ubrania o dwa rozmiary mniejsze (zamiast 52/54 – 46/48). W końcu osiągnęłam pożądaną wagę trzy tygodnie wcześniej: na początku listopada – 73,6 kg!
Szalałam ze szczęścia i nie mogłam przestać się nim dzielić.

Jedna z najpiękniejszych chwil miała miejsce po wakacjach, kiedy wróciłam do pracy, a koledzy nie rozpoznali mnie i byli naprawdę zaskoczeni tak radykalną zmianą.
Byłam wniebowzięta i miałam ochotę, żeby wszystkim wykrzyczeć, czego dokonałam. To było zbyt piękne, że wreszcie poczułam się "podziwiana" i gratulowano mi siły. Dla mnie nie była to kwestia ani siły, ani chęci.

Kilogramy ubywały jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, nie wspierałam się niczym oprócz suplementów witaminowych, aby nie czuć się zmęczoną. Kupiłam również książkę z przepisami Pierre'a Dukana, dzięki czemu mogłam urozmaicać swoje posiłki.

Moim ulubionym produktem spożywczym nadal jest placek, który ze smakiem zjadam codziennie rano. Jestem niezwykle zadowolona, pracuję w hipermarkecie i klienci pytają się mnie, co takiego zrobiłam, a ja im mówię o metodzie Dukana. Służę za przykład i to mi schlebia. Dzisiaj to, co pomaga mi wytrwać, to radość z oglądania zdjęć i porównywania tych sprzed diety i obecnych. Trudno mi się rozpoznać i powtarzam sobie – nigdy więcej!

Od sześciu miesięcy jestem w fazie stabilizacji i jak na razie żaden kilogram nie wrócił.

Moje kilogramy ulatniały się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki! Moje kilogramy ulatniały się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki!

  • Najbardziej lubię: Surimi i biały ser
  • Delektuję się (mój ulubiony przepis): Plackiem Dukana
  • Moje ulubione ćwiczenie: Marsz
  • Najpieknięjszy komplement: "Jesteś dla mnie przykładem"
  • Co mnie podtrzymuje na duchu? Radość oglądania siebie na zdjęciach
  • Moja rada dla innych Dukanistów: Jeśli będziecie prawidłowo stosować metodę Dukana, osiągniecie swoje cele w obiecanym czasie.